Harry powinien wrócić wczoraj. Tak - wczoraj. Cały dzień siedziałam na kanapie przy wejściu, Anne przynosiła mi kanapki, bo nie chciałam zejść do stołówki. Aż zasnęłam. Obudziłam się w łóżku. Rozmawiałam z Anne...
- Nie możesz tak się przemęczać. Dobrze, że Len tu był, bynajmniej przyniósł cię tutaj. - powiedziała, wskazując łóżko i gładząc Melanie po głowie.
- Gdzie on jest? -odpowiedziała z toną łez w oczach. - Obiecał, obiecał na wszystko! Nick miał rację, chcę z nim porozmawiać!
- Jaki Nick, o kim mówisz, kochanie?
- Ten chłopak.. Był tu kilka dni temu, chcę z nim porozmawiać.
-Hm.. Jak on wyglądał?
- Był nowy, miał koło trzynastu lat, i płakał...
- To był sen skarbie. Jesteś przemęczona, prześpij się.
- Jeśli to był sen, chcę zasnąć na zawsze, i we śnie nie spotkać Harrego.
- Nie mów tak.
- Nienawidzę go. Oszukał mnie, podle okłamał, i zostawił! Wiem, że jest twoim synem, i ranią cię moje słowa... Przepraszam.. Nie powinnam tak mówić. - Kobieta pocałowała Apple w czoło, i wyszła. Wiedziała, że pojawiają się pierwsze objawy schizofrenii, i jest nagła potrzeba zaczęcia nowej kuracji. Tego, najbardziej się obawiała. Przecież była pewna, że Harry zrani tą dziewczynę. A mimo to, pozwalała na wszystko. Obwiniała się za to, że dawała nadzieję...
*
Zostawiłeś? Okłamałeś? Wystawiłeś? Złamałeś serce? Tak, rzeczywiście, naprawdę mnie kochasz. Co za bzdura. Podła plotka. To już szesnasty dzień. Nie ma już listów. Wyrzuciłam wszystkie przez otwarte okno w świetlicy. Wiatr zabrał je daleko. Nie mam już nic. Nie ma ciebie, nie ma nas. Nie mam życia.
Dwa dni - ten czas musiałam jakoś wyjątkowo zaznaczyć w losie. Oderwałam wczoraj metalowy guzik od kurtki - z ostrymi krańcami wewnątrz. Dwa dni - dwie kolejne blizny. Logiczne.
I to wszystko przez niego: obiecywał; będę zawsze, będę wszędzie, będę w dobrze, źle i błędzie... Zapamiętaj: nigdy więcej NIKOMU NIE UFAJ. - Zapisała w dzienniku.
Zastanawiała się, co będzie dalej. Przecież przyjechała tu po to, by się zmienić: nauczyć bycia szczęśliwą. Nie wyszło. Cholernie nie wyszło.
Następne dni spędziła w samotności. Nie wychodząc z pokoju, nic nie jedząc, nie odzywając się nawet jednym słowem. Przerosło? Zdecydowanie TAK. Gdyby tak policzyć wszystkie łzy tej dziewczyny, wyszłaby niezła liczba, i basen pływacki.
Jestem sobą. Jestem sobą. Jestem sobą. Byłam sobą. Byłam sobą. Byłam sobą. Będę sobą. Będę sobą. Będę sobą. Nie zmienię się. Będę marzyć. Będę śnić. Będę płakać. Będę się śmiać. Będę żyć. Będę oddychać. Będę jeść. Będę biegać. Będę spać. Uśmiechnięta. Zapracowana. Wyjątkowa. Ciekawa. Piękna. Utalentowana. Sympatyczna. Uparta. Kochana. Kochająca. Przyjacielska. Może nawet szczęśliwa... Ale blizny z przeszłości zostaną na ZAWSZE.